FANDOM


Więzienna cela, skrawek papieru z przyznaniem się do winy do podpisania i trochę wody oraz chleba. To wszystko za podwędzenie jednej, żałosnej buteleczki lyrium ze składu. Porucznik Freyan obciął mi racje za „niesubordynację”. Niesubordynacja, gówno prawda. Wszystko dlatego, że widziałem, jak opuszcza strażnicę, by spotkać się ze swoją dziewoją. Freyan uznał, że da mi nauczkę.

Czuję pragnienie, ale woda go nie ugasi. Potrzebuję czegoś bardziej niebieskiego.

Lyrium. Najpierw bierze się je jak lekarstwo. Całe twoje ciało śpiewa razem z nim, jakby buchał w nim ogień samego Stwórcy. Niczego się nie boisz, nawet plugawców. Potem nawet koszmary znikają.

Ale racje są za małe. Jeśli nie dostajesz dostatecznie dużo, robi ci się zimno w ręce. Czujesz, jakby niebo miało się na ciebie zawalić. Umykają ci drobne rzeczy. Więc musisz zostać.

Wszyscy starsi templariusze mają to samo spojrzenie, to samo zmętnienie w oczach.

„Podpisz przyznanie się do winy” — powiedzieli. Staram się. Nie mogę sobie przypomnieć imienia.

— Wyznania nieznanego templariusza znalezione w archiwach Zakonu w Montsimmard w roku 8:27 Błogosławionego
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.