FANDOM


Elfy lubią mówić. Bez względu na to, czy Dalijczycy, czy zamieszkujący miasta, elfy ustnie przekazują swoją wiedzę i tradycję z pokolenia na pokolenie, ale nigdy nie starają się jej spisać. Czy uważają, że jeśli coś zostanie zapisane, trzeba będzie traktować to z pewną dozą nieufności? Elfy lubią rozpowszechniać opowieści opiekunów takich jak Gisharel czy hahrenów, jak Sarethia. Mówiąc jednak szczerze, żadne z nich nie powinno być traktowane jako rzetelne źródło wiedzy. To, co mówią, w najlepszym razie stanowi niepotwierdzone naukowo ciekawostki. W najgorszych przypadkach, opowieści elfów są apokryfami.

Poniżej przykład. Słowa te przypisywane są już wspomnianej Sarethii, hahren obcowiska w Wysokożu:

Ludzie opowiadają o Andraście, która była dla nich prorokinią. Dla naszego ludu była jednak przede wszystkim natchnieniem. Jej bunt przeciwko Tevinterowi był dla nas jak okno, przez które mogliśmy dostrzec słońce, wyciągnęliśmy więc do niego ręce najmocniej, jak potrafiliśmy. Jej powstanie było krótkie, ale udane; nawet po śmierci prorokini walczyliśmy dalej o niepodległość, a wokół nas ludzkie imperium rozpadało się w gruzy. Wreszcie udało się nam wywalczyć wolność i własną ziemię, krainę na południu zwaną Dalią, i wyruszyliśmy w Długi Marsz do naszej nowej ojczyzny.
Tam, w Dalii, odnowiliśmy nasze utracone zwyczaje najlepiej, jak potrafiliśmy. Pierwsze nasze miasto nazwaliśmy Halamshiral, „kres wędrówki”. Założyliśmy nowe państwo, odizolowane, jak leżało w zwyczaju elfów, lecz tym razem strzeżone przez zakon Szmaragdowych Rycerzy, których zadaniem było pilnować naszych granic przed ludźmi.
Jak jednak wiecie, coś poszło nie tak. Mały oddział elfów zaatakował w gniewie pobliską ludzką wioskę Czerwona Przeprawa, co sprawiło, że Zakon przypuścił kontratak i, dzięki ogromnej przewadze liczebnej, podbił Dalię.
Nie uczyniono nas, jak uprzednio, niewolnikami, lecz zabroniono nam wyznawać naszych dawnych bogów. Pozwolono nam mieszkać wśród ludzi, lecz tylko jako wyznawcy Stwórcy i obywatele drugiej kategorii, pozbawieni nawet tych strzępów dawnej wiedzy, które udało się nam przez wieki zachować.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.