FANDOM


Zepsucie zaczyna brać nade mną górę. Co mnie nie boli, jest odrętwiałe. Myśli jak za mgłą, ale natura naukowca zmusza mnie, żebym opisał, co czuję.

Moje ciało się rozpada. Najpierw zeszły mi paznokcie. Zaczęły mocno swędzieć, a jak się drapałem, to je zrywałem. Włosy wypadały mi garściami. A potem zaczęły odpadać kawałki ciała.

W głowie gra mi melodia. Jest ogłuszająca. To najpiękniejsza rzecz, jaką w życiu słyszałem. Nie słyszę jej jednak uszami. Rozbrzmiewa w moim umyśle. Ma taki kojący dźwięk. To na pewno wołanie, za którym idą pomioty. To przez nie tak zażarcie kopią w ziemi.

Na razie jeszcze wolałbym umrzeć, niż mu się poddać. To chyba dobrze.

— Wiadomość znaleziona na Głębokich Ścieżkach, podpisana jedynie „Strażnik Pierse”.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.