FANDOM


Stwór ów potrafi mówić. Ma nawet imię: Koryfeusz. Spotykaliśmy już mroczne pomioty używające słów, ale żaden z nich nie miał dość poczucia własnej jaźni, żeby wybrać sobie imię. Koryfeusz zdaje się być wyjątkową istotą wśród pomiotów i zebrał u swojego boku wielu ze swoich pobratymców.

Marnotrawstwem byłoby uśmiercić takie stworzenie. Jeśli da się go schwytać, ujarzmić, być może będziemy w stanie wykorzystać jego nienaturalny wpływ na inne pomioty. Jasne jest, że pomioty nigdy nie usłuchają rozkazów ludzi, ale ten Koryfeusz czasem zdaje się być bardziej człowiekiem niż potworem. Rozmawiałam z nim i choć jego myśli są nieskładne i nieludzkie, mówi o Dawnych Bogach używając ich imion w mowie Tevinteru. Zastanawiam się, czy może nie jest on wcale pomiotem, ale człowiekiem, tak skażonym pomiocią krwią, że przeistoczył się w zupełnie nową postać.

Moją radą jest, żeby znaleźć sposób na pojmanie Koryfeusza i uwięzienie go w miejscu, gdzie ani ludzie, ani pomioty go nie odnajdą, żebyśmy mogli zbadać jego wyjątkową naturę. Będzie do tego jednak niezbędna magia, gdyż sam Koryfeusz włada potężnymi sztukami tajemnymi. Jego moce zawstydziłyby każdego magistra; używa on zarówno ludzkich zaklęć, jak i mrocznych czarów pomiocich zaklinaczy. Musimy zgromadzić naszych najlepszych magów, żeby się z nim zmierzyć i pojmać go.

— List komendantki Farele do pierwszego strażnika w Weisshaupt, 1004 IT
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.