FANDOM


Kiedy usłyszeliśmy o krzywdach wyrządzonych naszym braciom i siostrom magom w Białej Iglicy, w Kręgu Maginów w Val Royeaux, obawiałam się reperkusji tych wydarzeń. Nasz Krąg w Dairsmuid jest niewielki i osamotniony. Głównie pełni funkcję fasady, żeby uspokoić Zakon.

Kiedy w pozostałych Kręgach wybuchł bunt, Zakon wysłał z Ayesleigh na drugą stronę zatoki Poszukiwaczy, żeby zbadali sytuację, a ci na miejscu odkryli, że żyjemy swobodnie z rodzinami i szkolimy kobiety na czarodziejki w duchu tradycji mędrców. Zostaliśmy więc napiętnowani jako apostaci. Może Poszukiwacze myśleli, że mają do czynienia z tchórzliwymi szatami? Że wystarczy przelać trochę krwi, by nas wystraszyć? Dawniej byłam pierwszą zaklinaczką, córką kapitana Revauda z Armady Felicissima. Znam się na planowaniu bitwy.

Nasz przeciwnik sprowadził niewielką armię templariuszy. Walczyliśmy dzielnie i mogliśmy wygrać, jednak tamci powołali się na Prawo Likwidacji, wraz ze wszystkimi aktami okrucieństwa, do których otwiera drogę. Daje im ono prawo do egzekucji krzyczących z przerażenia uczniów, palenia naszych „skażonych” bibliotek, rozdeptywania unikatowych artefaktów i burzenia ścian naszych domostw.

My, członkowie Kręgu w Dairsmuid, czekamy obecnie, skryci za barykadami. Wysłałam do naszych braci i sióstr magów wieści o gwałtach, które na nas popełniono. Kiedy się do nas przedrą, przynajmniej nie będziemy ginąć osamotnieni.

— Ostatni wpis w dzienniku pierwszej zaklinaczki Rivelli, zabitej w Dairsmuid, 9:40 Smoka
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.