FANDOM


Autor: Varrik Tethras

Donnen Brennokovic ścigał zabójcę magistra Dunwalda bez jedzenia i odpoczynku, ale jak na razie miał tylko pieczęć wyimaginowanej grupy, ranę w ramieniu i pakunek z zardzewiałym tevinterskim mieczem. Przekroczył próg wyczerpania i za każdym razem, gdy nabierał tchu, głowa pulsowała mu, jakby za dużo wypił. Robił się za stary na te bzdury.

Nie mógł iść do koszar z raną od noża, której nabawił się poza służbą. Gdyby kapitan go przyłapała, na pewno wyrzuciłaby go ze straży. Pozostała mu tylko jedna możliwość.

Klinika Zakonu nie odsyłała nikogo — zazwyczaj nie musiała. Obecność trzech uzdrowicieli z Kręgu wystarczyła, aby przerazić większość co bardziej przyzwoitych osób, które decydowały się poczekać i sprawdzić czy same wydobrzeją.

Nie licząc kilku pijanych żebraków chrapiących w łóżkach, w klinice było cicho. Uzdrowiciel nie spytał Donnena o imię i tylko opatrzył ranę z grymasem dezaprobaty. Zaraz potem ramię było jak nowe. Szkoda, że magia nie naprawiła rękawa w jego płaszczu.

Gdy szedł przez nawę ku wyjściu, usłyszał głos.

— Strażniku, właśnie miałam cię szukać.

Suknia w kolorze głębokiej czerni sprawiała, że jej oczy wydawały się jeszcze bardziej nieziemskie. W powietrzu wokół niej unosił się zapach lilii. Może i była odziana w żałobny strój, ale wyglądała zabójczo.

— Lady Marielle. — Donnen się skłonił.

— Powinniśmy porozmawiać. Możliwe, że mam dla ciebie trop.

Powiązane wpisy Edytuj

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.