(Dodano nową stronę „{{Wpis |tytuł = Forteca Adamant |obraz2 = Miejsca tarot.png |gra1 = Dragon Age: Inkwizycja |sekcja = Miejsca |numer = 14 |lokacja = [[...”)
Znacznik: sourceedit
 
 
Linia 7: Linia 7:
 
|lokacja = [[Zachodnie Podejście]], po spotkaniu z [[Hawke|Hawkiem]]
 
|lokacja = [[Zachodnie Podejście]], po spotkaniu z [[Hawke|Hawkiem]]
 
}}
 
}}
Ze wszystkich decyzji, jakie [[Szara Straż]] musiała podjąć w niełatwych dla siebie czasach, porzucenie [[Forteca Adamant|fortecy Adamant]] należało prawdopodobnie do najtrudniejszych. Twierdzę wzniesiono, aby powstrzymać [[pomiot]]y wynurzające się z Bezdennej Rozpadliny. Z czasem budowla ta stała się symbolem skutecznego oporu przeciwko potworom, które zepchnęliśmy z powrotem w mrok, gdzie ich miejsce. Długo zapewnialiśmy okolicznym ziemiom bezpieczeństwo, ale z nadejściem kolejnych stuleci pamięć o naszym poświęceniu bladła. Całe [[Zachodnie Podejście]] zmieniło się w pustkowie i coraz trudniej było uzasadniać koszty, jakie pociągało za sobą utrzymanie fortecy. Zabrakło [[gryf]]ów, które można by w niej hodować, Strażników do obsadzania blanków, zbyt wielu zacnych mężczyzn i zbyt wiele kobiet padło ofiarą [[demon]]ów przekradających się przez zbyt cienką [[Zasłona|Zasłonę]]. Z każdą wizytą komtura coraz jaśniejszym się stawało, że Adamant zamienia się w symbol naszego upadku. Jeśli nawet pomioty znów wyszłyby z rozpadliny, to komu miałyby zagrozić, poza samymi Szarymi Strażnikami?
+
Ze wszystkich decyzji, jakie [[Szara Straż]] musiała podjąć w niełatwych dla siebie czasach, porzucenie [[Forteca Adamant|fortecy Adamant]] należało prawdopodobnie do najtrudniejszych. Twierdzę wzniesiono, aby powstrzymać [[pomiot]]y wynurzające się z Bezdennej Rozpadliny. Z czasem budowla ta stała się symbolem skutecznego oporu przeciwko potworom, które zepchnęliśmy z powrotem w mrok, gdzie ich miejsce. Długo zapewnialiśmy okolicznym ziemiom bezpieczeństwo, ale z nadejściem kolejnych stuleci pamięć o naszym poświęceniu bladła. Całe [[Zachodnie Podejście]] zmieniło się w pustkowie i coraz trudniej było uzasadniać koszty, jakie pociągało za sobą utrzymanie fortecy. Zabrakło [[gryf]]ów, które można by w niej hodować, Strażników do obsadzania blanków, zbyt wielu zacnych mężczyzn i zbyt wiele kobiet padło ofiarą [[demon]]ów przekradających się przez zbyt cienką [[Zasłona|Zasłonę]]. Z każdą wizytą komtura coraz jaśniejszym się stawało, że Adamant zamienia się w symbol naszego upadku. Jeśli nawet pomioty znów wyszłyby z rozpadliny, to komu miałyby zagrozić, poza samymi szarymi strażnikami?
   
 
I stało się tak, że w [[Wiek Błogosławionego|Wieku Błogosławionym]] zatrzasnęliśmy za sobą potężne wrota twierdzy, ogromne posągi gryfów pozostawiając, by niszczały smagane niesionym przez wiatr piaskiem. Sami zaś, przepełnieni wstydem i cierpieniem, wycofaliśmy się do Montsimmard. Niedawno wyprawiłem się z niewielką ekspedycją do fortecy i byłem ogromnie zaskoczony widząc, że nadal stoi. [[Krasnoludy]] doskonale wykonały swą robotę i podejrzewam, że Adamant przetrwa jeszcze wiele stuleci... Jeśli jednak do twierdzy zechciałaby wrócić Straż, trudno byłoby jej to miejsce przywrócić do życia. W komnatach i salach ostały się bowiem tylko duchy i wspomnienia o tych, którzy oddali życie, by uchronić nas przed mrokiem.
 
I stało się tak, że w [[Wiek Błogosławionego|Wieku Błogosławionym]] zatrzasnęliśmy za sobą potężne wrota twierdzy, ogromne posągi gryfów pozostawiając, by niszczały smagane niesionym przez wiatr piaskiem. Sami zaś, przepełnieni wstydem i cierpieniem, wycofaliśmy się do Montsimmard. Niedawno wyprawiłem się z niewielką ekspedycją do fortecy i byłem ogromnie zaskoczony widząc, że nadal stoi. [[Krasnoludy]] doskonale wykonały swą robotę i podejrzewam, że Adamant przetrwa jeszcze wiele stuleci... Jeśli jednak do twierdzy zechciałaby wrócić Straż, trudno byłoby jej to miejsce przywrócić do życia. W komnatach i salach ostały się bowiem tylko duchy i wspomnienia o tych, którzy oddali życie, by uchronić nas przed mrokiem.
   
:— Fragment dziennika Veldina, Szarego Strażnika z [[Orlais]], 8:58 Wieku Błogosławionego
+
:— Fragment dziennika Veldina, szarego strażnika z [[Orlais]], 8:58 Wieku Błogosławionego
   
 
[[Kategoria:Wpisy do kodeksu (Inkwizycja)]]
 
[[Kategoria:Wpisy do kodeksu (Inkwizycja)]]
 
[[Kategoria:Kodeks: Miejsca (Inkwizycja)]]
 
[[Kategoria:Kodeks: Miejsca (Inkwizycja)]]
[[Kategoria:Wiedza o Szarych Strażnikach]]
+
[[Kategoria:Wiedza o Szarej Straży]]
 
[[Kategoria:Orlais]]
 
[[Kategoria:Orlais]]
 
[[Kategoria:Zachodnie Podejście]]
 
[[Kategoria:Zachodnie Podejście]]

Aktualna wersja na dzień 14:42, 23 sie 2020

Ze wszystkich decyzji, jakie Szara Straż musiała podjąć w niełatwych dla siebie czasach, porzucenie fortecy Adamant należało prawdopodobnie do najtrudniejszych. Twierdzę wzniesiono, aby powstrzymać pomioty wynurzające się z Bezdennej Rozpadliny. Z czasem budowla ta stała się symbolem skutecznego oporu przeciwko potworom, które zepchnęliśmy z powrotem w mrok, gdzie ich miejsce. Długo zapewnialiśmy okolicznym ziemiom bezpieczeństwo, ale z nadejściem kolejnych stuleci pamięć o naszym poświęceniu bladła. Całe Zachodnie Podejście zmieniło się w pustkowie i coraz trudniej było uzasadniać koszty, jakie pociągało za sobą utrzymanie fortecy. Zabrakło gryfów, które można by w niej hodować, Strażników do obsadzania blanków, zbyt wielu zacnych mężczyzn i zbyt wiele kobiet padło ofiarą demonów przekradających się przez zbyt cienką Zasłonę. Z każdą wizytą komtura coraz jaśniejszym się stawało, że Adamant zamienia się w symbol naszego upadku. Jeśli nawet pomioty znów wyszłyby z rozpadliny, to komu miałyby zagrozić, poza samymi szarymi strażnikami?

I stało się tak, że w Wieku Błogosławionym zatrzasnęliśmy za sobą potężne wrota twierdzy, ogromne posągi gryfów pozostawiając, by niszczały smagane niesionym przez wiatr piaskiem. Sami zaś, przepełnieni wstydem i cierpieniem, wycofaliśmy się do Montsimmard. Niedawno wyprawiłem się z niewielką ekspedycją do fortecy i byłem ogromnie zaskoczony widząc, że nadal stoi. Krasnoludy doskonale wykonały swą robotę i podejrzewam, że Adamant przetrwa jeszcze wiele stuleci... Jeśli jednak do twierdzy zechciałaby wrócić Straż, trudno byłoby jej to miejsce przywrócić do życia. W komnatach i salach ostały się bowiem tylko duchy i wspomnienia o tych, którzy oddali życie, by uchronić nas przed mrokiem.

— Fragment dziennika Veldina, szarego strażnika z Orlais, 8:58 Wieku Błogosławionego
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.