Dragon Age Wiki
Advertisement


Za zimna srogiego z Tevinteru plugawego
Zbiegliśmy z dostatnim bogactwem
Statek był pełen i bał się niejeden,
Czy brzegu sięgniemy z naszym, morderców, złotem.

Ujrzelim wyspę, nadzieję na suchą stopę.
Do brzegu dobiwszy, oddech złapaliśmy.
Lecz duchy nas otoczyły, a wręcz osaczyły,
I oskarżyły, że złoto zabitym odebraliśmy.

Kapitan, krzynkęły, zdzielił w łeb wprost do mogiły
Strażnika drzwi skarbca pilnującego.
Kapitan ani drgnął, lecz był się poślizgnął
I czaszkę rozwalił, taki koniec jego.

Mat, pierwszy, co nas skusił, a potem udusił
Strażnika miłego, nim alarm ten podniósł.
Zaplątał się w liny, nie będąc bez winy,
Na śmierć się udusił i na świat tamten przeniósł.

A lady w kąpieli ja bez ceregieli
W wannie utopiłem i klucz zabrałem.
Choć duchy to zrazi, jej los mi nie grozi,
Na suchym lądzie zostanę z morderców złotem.

Advertisement